Loading...
XX Niedziela Zwykła
sobota, 16 sierpnia 2014 21:35

„A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła:
Panie dopomóż mi. (...) Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida"

Chory na raka krwi siedmioletni Piotruś modlił się w szpitalu słowami: „Kochany Panie Jezu, tak bardzo chciałbym jeszcze wyjść na podwórko i zagrać w piłkę. Nie pozwól mi umrzeć! Jestem jeszcze taki mały. Co powie mama i tata? Zapłaczą się na śmierć. Wiem, że mnie nie zostawisz!". Jakże piękna i wzruszająca modlitwa dziecka, które prosi o życie! Rodzice do dziś pokazują słowa modlitwy napisanej przez ich syna na kartce.
A jakże bliska jest niektórym modlitwa, którą zanosiła pewna matka za swojego czterdziestoletniego syna niechodzącego do kościoła: „Panie Jezu, tak chciałam go wychować po katolicku. Uczyłam go modlitw, prowadziłam do kościoła. Nie wiem, co się stało, dlaczego odwrócił się od Ciebie i Kościoła. Ufam Ci jednak! Wierzę, że pomożesz mu wrócić. Tak boli serce matki, gdy syn staje się inny! Proszę Cię dla niego o łaskę wiary!".
I wreszcie nachalna modlitwa kobiety z dzisiejszej Ewangelii: „A ona przyszła, upadła przed Nim i prosiła: Panie dopomóż mi. (...) Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida" (Mt 15).
A jak wygląda moja codzienna modlitwa?

XIX Niedziela Zwykła
środa, 13 sierpnia 2014 14:05

"Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się"

Sensem ludzkiego życia jest usłyszeć Słowo.
Wszystko, co w życiu robimy i kim się stajemy ma sens o tyle,
o ile doskonali naszą zdolność słuchania Słowa.
Można powiedzieć, ze dzięki nasłuchiwaniu i byciu posłusznym                                                                                                                                   Zasłyszanemu człowiek staje się homo religiosus.

"Wierzyć to znaczy chodzić po wodzie
Chodzić za Jezusem, kiedy lepiej jest lub kiedy gorzej
Wierzyć to znaczy spoglądać w niebo,
kochać bliźniego
I żyć wszystkim na co dzień."

XVIII Niedziela Zwykła
sobota, 02 sierpnia 2014 22:44

"wy dajcie im jeść"

Cud rozmnożenia chleba odsłania serce Jezusa,
które jest pełne dobroci i miłosierdzia.
Na widok ludzi cierpiących Jezus "lituje się". Słowo litość oznacza wzruszenie. Jezus "wzruszył się", albo jeszcze mocniej - "wzburzyły się Jego wnętrzności, wzburzyło się Jego serce".
Czy moje serce wzrusza się i lituje?
Czy współczuję ludziom, którzy cierpią, ludziom z marginesu, będącym w nędzy duchowej czy potrzebie materialnej?
Jaki rodzaj służby powinienem bardziej praktykować: duchowy czy materialny?
Jakie są dziś najgłębsze głody ludzkości?
Co jest moim największym głodem?
Czy umiem dziękować za dary trudne?
Czy zamiast wdzięczności, nie ma we mnie postawy pretensjonalności i narzekania?
Czy jestem "Piątym chlebem" dla głodującego świata?

XVII Niedziela Zwykła
niedziela, 27 lipca 2014 13:50

Przypowieść o skarbie, o perle i o sieci

Chrystus Eucharystyczny zaprasza nas na spotkanie z sobą. Przyjmując Jego zaproszenie okazujemy posiadanie serca pełnego „rozsądku i [umiejętności] rozróżniania dobra od zła". Zjednoczenie z Nim przyczynia się do wzrostu radości, wynikającej z możliwości trwania przy Chrystusie.
Współdziałanie z Nim jest najlepszą inwestycją na wieczność
i zaowocuje osiągnięciem królestwa niebieskiego.
Niektórzy ludzie, by znaleźć ziemski skarb wyruszali na niebezpieczne wyprawy, mimo iż wiele z nich kończyło się ich śmiercią. Narażali swoje życie, by choć na kilka lat stać się bogatymi. Bóg daje nam skarb, który trwa na wieki, a który przewyższa wszystkie inne bogactwa.
Chciejmy go odkryć i poświęcić dla niego swe życie.

XVI Niedziela Zwykła
niedziela, 20 lipca 2014 17:34

Jan Paweł II w jednym ze swoich orędzi na Światowy Dzień Pokoju napisał: „Nie można żyć w niekonsekwencji: wymagać od innych i od społeczeństwa, a samemu prowadzić życie tak, jakby wszystko w nim było dozwolone". Człowiek, który nie stosuje się do powyższego zalecenia, staje się „chwastem". Wcześniej czy później trzeba go usunąć z ludzkiego życia. Najgorsze są jednak te „chwasty", które odbierają nadzieję. Ksiądz profesor Józef Tischner na pytanie o to, skąd się bierze nadzieja, odpowiedział w jednej z audycji telewizyjnych w następujący sposób: „Nadzieja to jest ta siła, która kieruje nas ku drugiemu człowiekowi lub ku Bogu. Mamy nadzieję, że kiedy postawimy pytanie, drugi człowiek na nie odpowie. Kiedy postawimy pytanie Bogu, Bóg odpowie.
W chrześcijaństwie nadzieja zakreśla krąg obcowań między ludźmi. Ale – co tutaj jest szczególnie ciekawe – nadzieja przychodzi od drugiego człowieka. Logika jest taka: najpierw wiara, potem nadzieja. Najpierw ktoś musi we mnie uwierzyć, żebym potem ja mógł mieć nadzieję. A uwierzyć to znaczy odkryć we mnie jakąś godność. Muszę poczuć, że jestem godny nadziei". Zatem ktoś, kto neguje moją wartość, odbiera jednocześnie nadzieję, bez której nie można żyć.

« pierwsza   « poprzednia   1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   następna »   ostatnia »