Loading...
Myśli moje nie są myślami waszymi-Homilia pożegnalna ks. Sławomira
sobota, 20 września 2014 21:18

„Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko. Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania."

I. Rada Chrystusa

W dzisiejszej Ewangelii robotnicy usłyszeli wezwanie: „Idźcie i wy do winnicy" (Mt 20). Idźmy więc z tą świadomością, że wiele rzeczy w niej będzie niezrozumiałych. Zamiast próbować je zrozumieć, trzeba raczej prosić: przymnóż mi wiary, Panie (Łk 17).
Drodzy Siostry i Bracia

Kiedy 16 lat temu zaczynałem pracę w tej parafii, podszedł do mnie jeden z naszych wiernych i ze smutkiem stwierdził: „szkoda księdza, tu nie da się wybudować Świątyni. Ks. Andrzej próbował i w końcu stwierdził, że wspólnota jest mała, uboga i to rzecz niemożliwa, mamy więcej długu niż ksiądz włosów na głowie".Wtedy odpowiedziałem, że będziemy się modlić codziennie, by Pan Bóg dał nam MOC, bo /Słowo/ przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli.Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi. Stąd często powtarzałem za św. Pawłem: „wszystko możemy w tym, który umacnia". W jednym z pierwszych kazań przypomniałem wiersz mojej babci, który stał się dewizą mojego życia:
Cicho Boską spełniać wolę. Cicho bliźnim ulżyć dolę.
Cicho kochaj ludzi, Boga. Cicho - oto święta droga.
Cicho kiedy ludzie męczą. Cicho, gdy pokusy dręczą.
Cicho zmianę życia znieść. Cicho krzyż z Jezusem nieść.
Cicho z cnoty zbieraj plon. Cicho, aż nadejdzie zgon.
Cicho ciało spocznie w grobie. Cicho Bóg da niebo tobie" /Kard. Adam Stefan Sapieha/
W dziedzinie materialnej byłem człowiekiem zaufania i dobrowolności, nigdy nie zmuszałem do składania ofiar. W tej dziedzinie nauczyłem się mówić DZIĘKUJĘ i WIELKIE BÓG ZAPŁAĆ. Wiem, że wśród nas jest wiele biedy duchowej i materialnej. Ale modlitwy wielkiej rzeszy członków Żywego Różańca, ofiary składane na tacę i comiesięczny „dar serc" sprawił, że mogliśmy wielbić Pana Boga w nowej świątyni.
Nie będę wymieniał, co w ciągu tego okresu zrobiłem w tutejszej parafii w dziedzinie duchowej i materialnej. Miłosierny Pan wszystko widzi i osądzi. Historia kiedyś oceni moje proboszczowanie w tej naszej Pustelni.
Kiedyś Anna German wyśpiewała słowa: „Trzeba nam się pospieszyć, za życia wycisnąć ślad. To wcale nie potrwa długo, choćbyś żył nawet wiele. Czy będziesz panem czy sługą. Idź nie oglądaj się".
Świadectwo życia i słowa każdego z nas mogą stać się skromnym zasiewem, z którego Bóg rozwinie wielkie rzeczy" /to słowa ks. Arcybiskupa Wacława Depo zapisane w ostatniej „Niedzieli"/.
Ufam, że jakieś słowa i ślady tu pozostawiam.

II. Przeproszenie
Dziś pragnę najpierw przeprosić wszystkich, którym uraziłem swoją bezpośredniością, może wyrządziłem przykrość. Jeśli ktoś z obecnych ma do mnie żal – przepraszam, nieobecnym proszę przekazać moje przeproszenie. Ze swej strony przebaczam wszystkim, którzy sprawili mi kiedykolwiek przykrość. Chciałbym, abyśmy się dobrze wspominali.

III. Podziękowania
Najpierw Panu Bogu za łaskę wytrwania, bo przecież na początku, gdy troski spędzały sen chciałem powrócić do mojej małej parafii, w której miałem „jak u Pana Boga za piecem". Czasem potrzeba było długich godzin trwania w ubogiej „Betlejemce", by zyskać siłę i moc do działania. Śpiewałem sobie cichutko:
W pustelni grota wystarczyła,
nie dbaliście o wygody, cześć.
U Was ludność dusze leczyła,
pogłębiając wiary świętej treść
Po Bogu, Najświętszej Maryi Pannie i Świętych Pustelnikach pragnę Wam, Najmilsi, podziękować za lata wspólnego wędrowania do Nieba. Najpierw kapłanom ks. Ryszardowi Stefańskiemu i ks. Adamowi Martynie, z którymi przeżywaliśmy najtrudniejszy czas początku budowy kościoła.
Śp. Ks. Grzegorzowi Ułamkowi z którym zaczęliśmy wydawać „Dobrą Nowinę". Ks. Grzegorzowi Płanecie, z którym rozpoczęliśmy etap „Nowej Ewangelizacji".
ks. Jackowi Drozdkowi, z którym najpierw ramię w ramię staliśmy w trudnych chwilach budowy i dotrwaliśmy do konsekracji Kościoła. To On był przy mnie gdy przeżywałem kolejne operacje i ustawiał stołeczek za ołtarzem, bym na kolanach mógł odprawiać Msze św.
ks. Romanowi Ratajowi za stworzenie pierwszej grupy KSMu. Ks. Andrzejowi i ks. Stanisławowi, którzy wnieśli tak wiele radości i zapału do życia kapłańskiego i naszej wspólnoty parafialnej.
Panom Organistom śp. Józefowi Śliwce i Michałowi Zużewiczowi, za profesjonalną pracę i długie lata służby, Michałowi Pyrkoszowi i pani Agnieszce Staniec za zapał młodości i ostatni rok służby. Bóg zapłać Chórowi, pamiętajcie, że „kto śpiewa dwa razy się modli".
Dziękuję mojej mamie, która karmiła nas kapłanów, moich gości i wszystkich, którzy przyszli po „kromeczkę". Często wspierając nas swoją emeryturą, gdy brakowało środków w budżecie proboszcza. I pani Joli, która tak często stała obok mamy ze swoim sercem i siłami.
Bóg zapłać rodzinie Krzemińskich za stworzenie zespołu młodzieżowego i wierną oprawę liturgiczną Mszy św. młodzieżowych, a pani Magdzie za wszystkie Msze św. dla dzieci. Dziękuję obecnemu chórkowi i wszystkim uczącym się gry na gitarze – WYTRWAJCIE.
Śp. Władysławowi Ogrodnikowi dawnemu kościelnemu za wiele cennych rad i pomoc w każdym czasie. Pan Andrzejowi Kicie za bycie w każdej chwili gdy brakuje nam ministrantów.
Z wdzięcznością wspominam, wszystkich zaangażowanych we wznoszenie świątyni, tej duchowej i materialnej, po imieniu trzeba by było wezwać tych, którzy ramię w ramię stali przy mnie w trudnych chwilach budowy kościoła. Nie szczędziliście ciężko zapracowanych pieniędzy i wielu własnymi rękami ją wznosiło. Dziękuję Wam.
Proboszcz sam niewiele zrobi w parafii, swoją posługę musi oprzeć na wspólnotach apostolsko-modlitewnych.
Dziękuję wszystkim, którzy czuwają na modlitwie różańcowej, tu w kościele każdego dnia przed wieczorną Mszą św. i we własnych domach. Bóg zapłać naszym Zelatorkom prowadzącym codzienną modlitwę. Dzięki tej wytrwałej modlitwie ta Świątynia stała się Domem Modlitwy Niech sam Pan będzie Wam nagrodą. Bóg zapłać Rodzinie Franciszkańskiej za ranne modlitwy o pokój i dobro. Odnowie w Duchu Świętym za poniedziałkowe czuwania, wspólne dni skupienia i rekolekcje. Oby dary Ducha Świętego coraz mocniej uzdalniały do świadczenia Że Bóg jest Miłością.
Bóg zapłać paniom, które przez długie lata dbały o czystość w naszym kościele, układanie kwiatów i wspólne sobotnie spotkania z tak wieloma cennymi radami i uwagami. Byłyście zaczątkiem Akcji Katolickiej i Rady Duszpasterskiej.
Dziękuję dzieciom, młodzieży, ministrantom, lektorom, wszystkim Grupom Parafialnym, moim współpracownikom świeckim i duchownym, a nade wszystko Wam, którzyście wspierali mnie cennymi radami i wielką życzliwością. Bóg Wam zapłać.
Pozdrawiam wszystkich chorych, starszych wiekiem, cierpiących, którzy pomagali mi bardzo skutecznie przez swoją modlitwę i cierpienie. Za Waszym pośrednictwem pragnę ucałować Wasz Krzyż i stanąć przy nim. Wyrażam wielki szacunek Wam Kochani Parafianie i wszyscy Goście, którzy systematycznie uczęszczaliście na niedzielną Mszę św. i codzienne nabożeństwa. Dziękuję za przykład wiary, za zaufanie, za życzliwość okazywaną w czasie codziennych spacerów i podczas wzajemnych spotkań.
Raz jeszcze duchowo przekraczam próg domu każdej rodziny i mieszkania wszystkich samotnych, wszystkich Was błogosławię i życzę szczególnych łask.
Proszę Was zawierzcie życie Chrystusowi, nie lękajcie się. Nie odchodźcie od Niego. Ukochaliście naszą Pustelnię i pozostańcie Jej wierni. Kochajcie Jezusa, Kościół i swoich kapłanów. Pomagajcie im nade wszystko modlitwą, tak jak to było do tej pory. Przyjmijcie, proszę gorąco, nowego proboszcza otwartym sercem, a mnie zachowajcie w modlitewnej pamięci.
Odchodząc proszę Was byście nie zaniedbywali modlitwy i pamiętali o niedzielnej Mszy św. i częstej Komunii św. Dziś wszystkim mówię DO ZOBACZENIA.
Dziś Pan Jezus mówi do każdego z nas : »Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry«.
Przyjmijcie moje serdeczne podziękowania, przeproszenia i błogosławieństwo:
"Niech cię Bóg błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem." AMEN