Loading...
XXXIII Niedziela Zwykła
niedziela, 17 listopada 2013 23:55

EWANGELIA WIERSZEM OPOWIEDZIANA

KONIEC ŚWIATA

Fragment Ewangelii, który czyta nam Kościół dzisiaj,
w XXXIII niedzielą zwykłą w roku C,
jest najbardziej przerażającą wizją tego,
co rozumiemy pod pojęciem: «końca świata».

Mieszają się w niej wydarzenia historyczne
z apokaliptycznym obrazem wydarzeń,
które zapowiadają powtórne przyjście Chrystusa,
w Paruzji czasów eschatologicznych.

Najpierw wizja zburzonej świątyni jerozolimskiej,
«przyozdobionej pięknymi kamieniami i darami» (Łk 21,5),
chluba narodu - ciesząca swoim przepychem i wspaniałością
drogocennych ozdób współczesnych Jezusowi rodaków.

Aż trudno uwierzyć słowom Mistrza z Nazaretu,
że «przyjdzie [taki] czas, kiedy z tego, na co patrzą ich oczy,
nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony»
(Łk 21,6), a jednak proroctwo to wypełniło się w całości.

Dziś miejsce świątynne w kulcie Izraela ogranicza się jedynie
do długiego 60 metrowego muru – zwanego «Murem płaczu»,
który okalał zachodnią część świątyni jerozolimskiej,
odbudowanej przez Heroda 19 lat przed Chrystusem.

Nie wielu z nas wie, że miejsce to ma szczególne znaczenie
nie tylko dla Żydów, lecz także dla wszystkich ludów,
które swoje pochodzenie zawdzięczają Abrahamowi,
wśród nich jesteśmy także my – chrześcijanie.

A to z tej racji, że oznacza ono historyczne wzgórze,
zwane Górą Moria, na którym
- ten pierwszy z Ojców Narodu Wybranego -
zamierzał złożyć w ofierze Bogu swego jedynego syna Izaaka,
do końca posłuszny w wierze Temu,
który objawił mu się w Ur chaldejskim.

Dla nas chrześcijan to zapowiedź tej bezcennej ofiary,
złożonej przez Ojca Niebieskiego z własnego Syna,
która każdemu człowiekowi wyjednała dar odkupienia
i życie wieczne w «nowym niebie i w nowej ziemi»
(por. Iz 65,17; 66,22; 2P 3,13; Ap 21,1).

Znana jest nam data zburzenia świątyni jerozolimskiej,
oznaczona przez historyków na dzień 26 września roku 70,
nie znamy jednak dnia, ani godziny Paruzji Chrystusa,
jedynie wydarzenia, które ją poprzedzą.

«Powstanie [wówczas] naród przeciw narodowi
i królestwo przeciw królestwu.
Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza;
ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie» (Łk 21,10-11).

To zapowiedź tego, co ma jeszcze nastąpić,
choć czasem mogłoby się wydawać,
że wydarzenia te już teraz towarzyszą
czasom nam współczesnym
i jest ich coraz więcej.

Chwała tym z nas, którzy mamy zmysł wiary
i potrafimy wokół siebie dojrzeć znaki czasu tego,
bo nie ulegniemy łatwo złudzeniu fałszywych proroków,
którzy «pod [Pańskim] imieniem» (Łk 21,8) wieścić będą
nadejście końca świata i pojawienie się Pana.

Nie będziemy ich słuchać i trwożyć serc naszych,
«gdy usłyszymy o wojnach i przewrotach,
gdyż to wszystko musi się stać,
ale nie zaraz nastąpi koniec» (Łk 21,8-9).

Nawet jeśli powstaną przeciw nam,
«podniosą na nas ręce i będą nas prześladować,
wydadzą nas do synagog i do więzień
oraz z powodu [Pańskiego] imienia
wlec nas będą przed królów i namiestników» (Łk 21,12),
w tym nasza chwała i wielka łaska,
gdyż stanie się to dla nas «sposobnością
do złożenia świadectwa» (Łk 21,13) naszej wiary
i naszej wytrwałości w Panu.

«Postanówmy sobie [jedynie] w sercu
nie obmyślać naprzód własnej obrony…,
gdyż Pan da nam wymowę i mądrość,
której żaden z naszych prześladowców
nie będzie mógł się oprzeć, ani się sprzeciwić» (Łk 21,14-15).

Niech nas nie dręczy nawet fakt zdrady najbliższych,
«rodziców, braci, krewnych  i przyjaciół»,
którzy mogą nawet «niektórych z nas o śmierć przyprawić»,
gdyż czynią to ze strachu o własne życie (por. Łk 21,16).

Dla nas zaś «życiem jest Chrystus, a śmierć jest zyskiem» (Flp 1,21),
stąd nie ma w nas obawy o to, że «z powodu Jego imienia
będziemy w nienawiści u wszystkich» (Łk 21,17) Jego przeciwników,
gdyż – jak nas zapewnia - «włos z głowy nam nie spadnie,
a przez swoją wytrwałość ocalimy naszą duszę» (Łk 21,18).

Dla nas też «czczących Jego imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości
i [znajdziemy] uzdrowienie w promieniach Jego [zbawczej łaski]»,
w przeciwieństwie do tych, co się teraz nad innych wynoszą
i «wyrządzają krzywdę» wiernym świadkom Boga,
będą jak «słoma», którą «spali nadchodzący dzień sądu
i nie pozostawi po nich ani korzenia» (por. Ml 3,19-20). Amen!

«Będąc uczestnikami zmartwychwstania, są dziećmi Bożymi,
[dlatego] umrzeć nie mogą» (Łk 20,36), gdyż jak Bóg żyją wiecznie.
Potwierdza tę prawdę o zmartwychwstaniu ciał sam Mojżesz,
«Pana nazywając Bogiem Abrahama, Izaaka i Jakuba» (Wj 3,2.6).

Wszyscy wymienieni praojcowie Narodu Wybranego pomarli
i zostali «przyłączeni do swoich przodków» (por. Rdz 25,8; 49,33).
Tymczasem – odpowiada Jezus - «Bóg nie jest [Bogiem] umarłych,
lecz żywych, gdyż wszyscy dla Niego żyją» (Łk 20,38).

Ten prosty dowód na istnienie życia po śmierci
przekonuje rozmówców Jezusa do tego stopnia,
że już więcej «o nic nie śmieli Go pytać» (Łk 20,40),
potwierdziwszy najpierw prawdziwość Jego nauki:
«Nauczycielu, dobrześ powiedział!» (Łk 20,39).

W perspektywie całej ekonomii zbawienia
dziwić się można jedynie saduceuszom i wszystkim
podobnym im niedowiarkom prawdy
o zmartwychwstaniu ciał i życiu wiecznym.

Wszak wielokrotnie prawda ta pojawia się na kartach
Bożego objawienia tak Starego jak i Nowego Przymierza,
o czym słyszymy także dzisiaj w świadectwie mężnych braci
męczonych przez Greków w czasach machabejskich (por. 2Mch 7,9.14).

Nic dziwnego zatem, że Kościół Powszechny
od początku swego istnienia głosi tę prawdę
i potwierdza ją licznymi orzeczeniami wprowadzając
do swego «Credo» i pieczętując świadectwem swoich wiernych.

Nadzieję tą potwierdza Św. Paweł, Apostoł Narodów,
żegnając się z wiernymi, którzy pozostali w Tesalonikach,
gdy przychodzi mu przejść z tego życia do życia wiecznego:
«niech sam Pan nasz, Jezus Chrystus i Bóg Ojciec…
pocieszy serca wasze i niech utwierdzi
w każdym działaniu i dobrej mowie» (2Tes 2,16-17).

«Na koniec, bracia, módlcie się za nas,
by słowo Pańskie szerzyło się i rozsławiało,
podobnie jak to jest pośród was,
abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych,
albowiem nie wszyscy mają wiarę.
Wierny jest [natomiast] Pan,
który umacnia nas  i ustrzeże od wszelkiego złego»  (2Tes 3,1-3).

ks. Dariusz Nowak